poniedziałek, 13 czerwca 2016

Opóźniony

Koledzy, umówmy się. Popełniam błędy i przeoczenia. Czasem je odkrywam, a czasem nie. Babole. Nie piszę tu, żeby się wywyższać. Piszę, żeby się lansować. No przecież byłbym kłamcą, gdybym zaprzeczał. Chwała, że przynajmniej dzielę się wiedzą i doświadczeniem, na pożytek innym. Mam sygnały, że sensownie, więc nareszcie kontynuuję.


Delay, diley, opóźnienie dźwięku. Delay jest w procesorach głośnikowych, w cross-overach, w x-overach, w cyfrowych zwrotnicach, w DSP wzmacniaczy, w cyfrowych konsoletach. Czy aby na pewno wiemy co to robi? Dzisiaj, zainspirowany sytuacją z życia wziętą, postanowiłem napisać o tym, czego delay nie robi.

Na potęgę posępnego czerepu! Opóźnienie nie zmienia dźwięku. KROPKA. Jakie by ono nie było, w jakim urządzeniu to by nie było, cokolwiek by się działo - opóźnienie nie zmienia dźwięku, nie zmienia jego barwy, nie zmienia jego charakteru. Opóźnienie nie zmienia nic poza tym, że dźwięk przychodzi później. To nie jest moja opinia. To nie jest wyniesione ze szkoły. To nie jest prawo fizyki, które wynaleźli naukowcy. To jest zwykłe PÓŹNIEJ i nic więcej. Absolutnie nic więcej.

Dlaczego tak truję? No bo parę razy trafiłem na sytuację, że ktoś twierdził inaczej. "Ale przecież się zmieniło to lub to." No ok. Zmieniło się. To znaczy, że są przynajmniej dwa sygnały i tylko jeden z nich doznał opóźnienia. "Ale, przecież czasem stosuje się opóźnienie, żeby coś zrobić, dopasować, kierunkować." Tak. To się robi wtedy, kiedy są przynajmniej dwa sygnały. Wtedy opóźnienie staje się potężnym narzędziem. Wtedy delay może tworzyć, niszczyć, zmieniać, kierować, a nawet doprowadzić do pożaru głośnika.

- No dobrze, a jeśli zmieniam delay i dźwięk się jednak zmienia?
- To znaczy, że jest jeszcze inny sygnał, który ma inne opóźnienie.
- A co jeśli nie ma drugiego sygnału?
- Wtedy nie ma zmiany.
- A jeśli jest zmiana?
- To wtedy jest dodatkowy sygnał.
- A co jeśli to urządzenie tak ma? A co jeśli jest tak zaawansowane i skomplikowane, że nie wiemy co ono tak naprawdę w środku robi i może wraz ze zmianą opóźnienia wprowadza zmiany do dźwięku?

Odpowiedź brzmi nie. Jeśli to jest urządzenie markowe, fabryczne, to jeśli zmieniamy OPÓŹNIENIE, to zmienia się TYLKO opóźnienie i nic innego się nie zmienia. W innym przypadku, albo urządzenie jest zepsute, albo to my popełniamy błąd i nie widzimy, że jest gdzieś jeszcze inny, nie opóźniany sygnał.

Spotkałem się jeszcze z pomysłem, że jak się subbasy opóźni, to będą grały bardziej w górę - takie sterowanie przez opóźnienie. Nie. W ten sposób nie posterujemy niczym. Co innego, jeśli część subbasów jest opóźniona, a część nie. Wtedy zmieni się bardzo dużo, ale tylko i wyłącznie wtedy. W przypadku jednego sygnału, absolutnie nic się nie wydarzy.

To jak w polskim filmie. Nuda. A kto za to płaci? A komu to potrzebne? Czuję, że temat opóźnień jeszcze powróci.