piątek, 10 stycznia 2014

9 rzeczy, które muzyk powinien wiedzieć o akustyku

Tłumaczenie artykułu z Digital Music News, autorstwa Ari Herstand

Cały czas, który spędzasz ćwicząc i doskonaląc swoje brzmienie, jest bez znaczenia, jeśli zostanie spartolony w nagłośnieniu. Każde pieniądze, które wydajesz na nowe efekty, piece, gitary i struny, są bez znaczenia jeśli w klubie nie ma miksu.

Realizator dźwięku (lub realizatorka) jest najważniejszym składnikiem twojego koncertu, który większość zespołów zaniedbuje. On (używam „on” dla ułatwienia, bo większość z nich to mężczyźni) może zepsuć twój występ (paru z nich może nawet go naprawić, jeśli jesteś kiepskim muzykiem).

Powinieneś więc wiedzieć jak właściwie postępować z realizatorami, żeby mieć ich w twoim zespole przez ten krótki czas, który ze sobą dzielicie.

Dowiedz się jak ma na imię
Pierwsze co powinieneś zrobić po przybyciu, to przedstawić się akustykowi. Uściśnijcie dłonie, patrzcie w oczy i poznajcie się. Zapamiętaj imię – na pewno przyda się wiele razy tego wieczoru i prawdopodobnie również przez mikrofon podczas występu. Jeśli będziesz realizatora szanował od początku, najpewniej odwzajemni się tym samym.

Szanuj jego ucho
Wszyscy realizatorzy są dumni ze swojego miksowania. Niezależnie od rodzaju muzyki, której słuchają w aucie, wierzą, że potrafią na poczekaniu zrealizować każdy gatunek. Jednakże, większość akustyków doceni informacje o tym jak ty, muzyk, chciałbyś, żeby twój zespół brzmiał. Nie obawiaj się przedstawić mu charakter muzyki lub ogólne wskazówki („brzmienie powinno robić wrażenie ciepłego przekazu” albo „lubimy kiedy wokale i akustyki są głośno” lub „chcielibyśmy, żeby wszystkie mikrofony wokalowe miały zbliżoną głośność ze względu na harmonię” czy „daj dużo pogłosu na wokale, ale skrzypce zrób suche”). On uszanuje twoje upodobania i postara się je spełnić. Najprawdopodobniej też jest muzykiem, więc tak go traktuj – z szacunkiem. On zna muzyczną terminologię, więc nie obawiaj się jej używać.

Nie zaczynaj grać dopóki on nie jest gotowy
Ustaw wszystkie swoje zabawki, ale nie zaczynaj pitolić na gitarze albo bębnach, dopóki wszystkie mikrofony nie znajdą się na swoich miejscach, a realizator nie wróci za konsoletę. Walenie w perkusję kiedy próbuje ustawić mikrofony, z pewnością go wpieni i jeszcze uszkodzi słuch. Przyjdź na próbę o tyle wcześniej, żeby mieć czas oswoić się z miejscem (i zdążyć nastroić perkusję).

Miej listę torów (Input List)
Jeśli potrzebujesz więcej niż 5 wejść, przygotuj dokładną, aktualną listę kanałów. Plan sceny również może być bardzo pomocny, szczególnie przy większych koncertach. Odpowiednio wcześniej przemejluj listę torów oraz plan sceny. Dobrzy akustycy będą mieli wszystko przygotowane zanim przyjedziesz (to się zdarza głównie na DUŻYCH scenach). Jeśli grasz w klubie typu tylkosprawdzimytory, zrób wydruki i daj akustykowi osobiście, bezpośrednio przed montażem.

Przykład:
  1 - Stopa
  2 - Werbel
  3 - Hi Hat
  4 - Tom 1
  5 - Tom 2
  6 - Blachy
  7 - Piec basowy (tył sceny, po prawej)
  8 - Piec gitarowy (tył sceny, po lewej)
  9 - Skrzypce DI-Box (po prawej)
 10 - Akustyk DI-Box (środek)
 11 - Klawisze stereo L (po lewej)
 12 - Klawisze stereo P (jw.)
 13 - Wokal główny (środek)
 14 - Chórek (po lewej)
 15 - Chórek (po prawej)
 16 - Komputer DI-Box

Powiedz do niego „ty, akustyk…” jeśli chcesz go wnerwić.

Jak obrazić swojego realizatora
Jeśli chcesz go wnerwić, mów mu per “ty, akustyk”. Poznałeś imię? Używaj lub delikatnie zapytaj ponownie, jeśli zapomniałeś. Nie mów, że miks jest zły i do dupy. Wszystko jest względne. Może ci się nie podobać, ale najwyraźniej podoba się jemu. Najpewniej jest DUŻO bardziej doświadczonym realizatorem niż ty. Bądź więc konkretny w kwestii co ci się podoba, a co nie w jego miksie, albo się kurde zamknij.

Poznaj swoje potrzeby
Wiedz jaką korekcję swojego wokalu potrzebujesz, żebyś potrafił się wysłowić. Możesz poprosić „Czy można by zdjąć trochę góry z wokalu na przodach?” Nie wolno natomiast mówić „Mój wokal jest za ostry, aż mnie uszy bolą.” Poznaj swoje potrzeby techniczne na wylot, by w razie jakichś problemów, móc NA KOŃCU poradzić. Zaczynanie od wymądrzania, to pewny sposób, żeby akustyka wkurzyć.

On jest z klubu
Akustyk, bramkarz, barman, bileter, menadżerowie i sprzątaczki są współpracownikami, tak samo jak ty i twój kumpel Jurek. Spotykają się, mają pracowe imprezy, razem siadają do stołu i ze sobą rozmawiają. Jeśli będziesz fiutem dla barmana, on to powie realizatorowi dźwięku, a ów może zepsuć występ po złości, lubo zwyczajnie miksowanie olać.

Każdy chce dobrego koncertu
Wierzysz czy nie, twój realizator chce pracować najlepiej jak potrafi, podobnie jak ty. Ułatw mu życie będąc przygotowanym, a nie dupkiem. Najpewniej scena ma swoje zabawki przygotowane, więc upewnij się, że ty również. Scena, to nie czas na twoje „ciekawe jak to by było” i obczajanie gadżetów. Na to są próby w domu. Przyjdź przygotowany.

Drzazga
Są akustycy (każdy z takim pracował), którzy zdają się mieć ogromną drzazgę w sercu, co widać już od progu klubu. Zazwyczaj są starszymi, zawiedzionymi muzykami, siedzącymi na miejscu od dekad. Stwardnieli pracując z muzykami fiutami, którzy nie tylko bywają beznadziejni, ale nawet uważają się za gwiazdy rocka. Dźwiękowiec to dla nich uczniak i tak go traktują. Pewnie nie zmienisz jego nastawienia do życia, ale okazanie szacunku może przywrócić mu na tyle godności, aby przyłożył się do miksowania twojego występu.

Chociaż pewnie już rozumiecie, powiem – stosujcie złotą zasadę. Jeśli będziecie traktować swojego akustyka tak, jak sami chcielibyście być traktowani i będziecie pracować Z NIM, a nie przeciw niemu, z pewnością będzie dobry koncert.

Ari Herstand jest muzykiem samoukiem z Los Angeles i twórcą serwisu internetowego Ari’s Take. Śledźcie go na Twitterze: @aristake

Posłowie ode mnie - blogera niższej klasy
Trafiłem na powyższy tekst przypadkiem i zajarał mnie pomysł przetłumaczenia, żeby jego przekaz trochę mocniej zaistniał w naszej branży. Myślę, że da do myślenia również akustykom ;)