wtorek, 28 sierpnia 2012

Wiedzieć jak stary preset

Przedwczoraj wróciłem z koncertu Sumptuastic w Kozienicach. Poprzedzało go małe zamieszanie techniczne, ale na miejscu miałem miłą niespodziankę. Teraz naszła mnie refleksja o systemach nagłośnieniowych.

Dokładnie 3 lata temu kolega, Krzysiek Głogowski, poprosił mnie o wystrojenie nowego systemu liniowego Alphard Hannibal HF 10X. Z wierzchu nieco przypomina dużego Verteca.

Było z tym trochę zabawy, bo paczki są 3-drożne i do tego jeszcze basy. Procesor poważny, chociaż dziadek - dbx DriveRack 480. Nie jest tak elastyczny, jakbym sobie życzył, ale się nadał. Producent nie dostarcza ani gotowych presetów, ani tabel czy choćby wytycznych. Trzeba było zaczynać od zera. Dzień cały hałasowałem i kombinowałem. Świeży program miałem okazję testować i dopieszczać, realizując jakieś koncerty jazzowe. Zrobiłem i wyjechałem. Od tamtego czasu nie widziałem się z Krzyśkiem, do... teraz.

Głośniki jak te, zawsze wzbudzają kontrowersje. Nie wiadomo co to jest, jakieś chińskie, na pewno będzie masakra, cicho, brzydko i w ogóle. Sam nie byłem pewny co zastanę. Minęło trochę czasu. Przyjechałem. Ktoś właśnie śpiewał. Brzmienie sensowne, dość przyjemne. Później, przed występem Sumptuastic, włączyłem swoje testy odsłuchowe. W zasadzie nie było do czego się przyczepić. Zważywszy, że topologia miejsca koncertu była zupełnie inna niż 3 lata temu, to aż dziwne, że EQ ruszyłem tylko w dwóch miejscach po parę decybeli. Całe pasmo gra, nic nie pierdzi, nic się nie dławi. Drajwery dość łagodne, nie bolą. Stopa kopie. Owszem, zdarzało mi się grać na lepszych systemach, ale jakże często, bywało znacznie gorzej. Marek nie wymienię. Teraz puenta.

Można? Da się? No kurde!
Nie wystarczy kupić sobie system topowej marki. Trzeba jeszcze umieć go używać. Jeśli brak odpowiedniej wiedzy, to nie grzebać i nie kombinować, tylko wynająć fachowca, albo się nauczyć. Tak, gram na własne podwórko. Oczywiście, że tak, ale Krzysiek ma za sobą 3 owocne lata z "podwodnymi" głośnikami, które wciąż grają jak na początku. A czy przypadkiem topowe graty nie mają bebechów z tej samej fabryki?

Jeszcze jedno. Za pierwszym razem, zespół lub jego realizator, skuszą się na fajny sprzęt, ale za drugim,... przypomną sobie jak było za pierwszym i jeszcze opowiedzą innym. Inwestujcie w "Wiedzieć jak".